cena sesji, cena sesji Gdańsk, cena sesji Gdynia, cena zdjęć, cena zdjęć Gdynia, cennik zdjęć, cennik zdjęć Gdynia, ceny sesji, ceny sesji Gdańsk, ceny sesji Gdynia, ceny zdjęć Gdańsk, sesje zdjęciowe TFP, iluminacje świąteczne, fotografia portretowa

 

Jedno z najpopularniejszych pytań, które słyszę przy pierwszym kontakcie z nową osobą zainteresowaną zdjęciami: jaka jest cena sesji? Straszne pytanie, ponieważ wszystko nagle zostaje sprowadzone do pieniędzy. Tak, tak wiem o pieniądzach też trzeba rozmawiać, żeby później żadna ze stron nie była zaskoczona. Wszystko wina kapitalizmu! Niestety, model został tak skonstruowany, że pieniądze są niezbędne do życia. Ciekawi mnie, czy gdyby nastąpił przewrót gospodarczy i gdyby pieniądze przestały być dla ludzi potrzebne, jak wtedy zmieniłby się tryb Waszej i tym samym mojej pracy?

Wracając do tematu  głównego czyli ceny sesji. Gdy wchodzimy do sklepu, załóżmy dla uproszczenia spożywczego, to widzimy ceny czarno na białym. Część z nich nawet została przekreślona imitując starą cenę a obok pojawiła się też nowa – promocyjna. W przypadku sklepu z droższymi butami, te ceny stają się już pod względem użytej wielkości czcionki już skromniejsze, mniejsze, wydaje się być lekko poukrywane. Jeżeli natomiast weźmiemy sklep przykładowo z bardzo drogimi torebkami, to okaże się, że ceny całkowicie zniknęły. Tak samo z AM-STUDiO. Wchodzicie na stronę AM-ków i tu też cena sesji nie istnieje. Może wynika to z faktu, że trochę nie wyobrażamy sobie zawieszenia cennika jak w sklepie mięsnym, oczywiście bez urazy dla sklepów mięsnych.

Wszystko sprowadza się do tego, że my nie prowadzimy produkcji masowej. Nie mamy całej hodowli/produkcji rzeczy/zwierząt. Nasze produkty, to tak naprawdę nie produkty a usługi, dlatego nie ma w nich krzty powtarzalności. A jak wycenić coś co nie jest produktem seryjnym?

Ustalając cenę sesji opieramy się na podstawowych zmiennych: fotografia w studio czy plenerze, czy trzeba wynająć jakieś specjale pomieszczenie,  zdjęcia na miejscu, czy trzeba doliczyć kilka groszy na paliwo, czy potrzebujemy fryzjerki, stylistki, wizażystki, temat jest prosty czy skomplikowany, ile w efekcie będzie nas to kosztowało czasu, czy będą potrzebne jakieś gadżety czy też mamy odpowiednie w zanadrzu. Zdarzała się też pewnego rodzaju kulminacja wytycznych: fryzjerka, wizażystka, specjalne pomieszczenie (bo musi być wanna na środku pokoju) i okazuje się, że najbliżej takie coś znajdziemy w Olsztynie :). Zdarza nam się bardziej skomplikowane projekty wyliczać zakładając po prostu cenę za dzień pracy. Uznajemy wtedy, że nie wiemy ile potrwają zdjęcia i liczymy się z faktem, że najprawdopodobniej będziemy pracować od rana do nocy, póki sił starczy a modele będą się jeszcze uśmiechać. Przy sesjach bardziej standardowych takich jak chrzest, ślub, inne okoliczności cena sesji jest bardziej przewidywalna.

Wyznaczając ceny sesji bierzmy pod uwagę również trochę przeszłości, doświadczania fotograficznego . Kiedyś, wiele lat temu, gdy sami się dopiero uczyliśmy, popełnialiśmy błędy świeżaków, nie posiadaliśmy bogatego portfolio i doświadczenia, robiliśmy zdjęcia prawie po kosztach, oby tylko były jakieś zlecenia i temat generalnie się kręcił. Teraz, gdy już jesteśmy przekonani o swojej wartości, widzimy wypracowaną jakość, prawie jak kreskę Moneta, to przestaliśmy zdecydowanie pracowanie po kosztach. Przyjmujemy założenie,  że przez wiele lat zapracowaliśmy sobie, na pracę za uczciwe pieniądze. Takie, żeby fotografia mogła stanowić nasz zawód a nie tylko drogie hobby. I jak mantrę powtórzę: „za uczciwą pracę należy się uczciwa kasa” ale to odnosi się do każdej pracy, każdego z nas.

 

cena sesji, cena sesji Gdańsk, cena sesji Gdynia, cena zdjęć, cena zdjęć Gdynia, cennik zdjęć, cennik zdjęć Gdynia, ceny sesji, ceny sesji Gdańsk, ceny sesji Gdynia, ceny zdjęć Gdańsk, sesje zdjęciowe TFP, iluminacje świąteczne, fotografia portretowa

 

Nie wiem, czy ktoś z Was pamięta, ale już wcześniej próbowałem udowodnić tezę, że praca dla pieniędzy nie czyni ludzi szczęśliwymi. Z tego też powodu, część sesji robimy wyłącznie dla dobrej zabawy i efektu ciekawych fotografii, ale też celem dalszego zdobywania doświadczenia i nauki. Jak i realizowania swoich pomysłów. Tak, świadomie użyłem słowo ‘nauki’, bo  cały czas się uczymy.  Każda sesja niesie ze sobą jakąś naukę. I tu np. przy zdjęciach w Oliwskim parku, gdzie chciałem wykorzystać te fantastyczne iluminacje świetlne, zaskoczyła mnie ‘częstotliwość’ tych światełek… i raz wyszło ciemno … a raz zupełnie  jasno, a następnie poprawnie … przy tych samych ustawach aparatu ;) Taka niespodzianka ;) Do tego świeciły jak chciały i wprowadzały ‚zamieszanie’ kolorystyczne :)  (Kolejną niespodzianką była ilość spacerujących, ale tego to już można się było spodziewać ;) )  Chcecie wiedzieć jaka była cena sesji zdjęciowej Roksi? Tą sesje zrobiłem na zasadach TFP, oprócz tego kosztem było kilka dziwnych spojrzeń, do tego powiew mroźnego powietrza po kościach podczas rozchylania zimowego płaszczyka i efektu podwiewanej spódnicy. Lekko przybrudzone dłonie, bo Michu tak ustawiał Roksi, żeby posiłkowała się siłami natury czyli okolicznym drzewem. Odrobinę potargane włosy i roztarta cudna czerwona szminka. Jak widzicie tutaj zastosowaliśmy specjalną cenę sesji.  Także nie był to świąteczny prezent, a normalna sesja TFP. Choć powiedzmy wprost, sesja na zasadach Time for Photo to nie darmowe zdjęcia.  W wolnym tłumaczeniu to pozowanie za zdjęcia i zdjęcia za pozowanie. Należy pamiętać, że sesje w ramach tej zasady rządzą się identycznymi prawami  jak sesje komercyjne (płatne). Obie strony są zobowiązane do poważnego traktowania, pełnego zaangażowania. Modelka powinna być świadoma, że fotograf oczekuje należytego przygotowania się do niej jak i pełnego zaangażowania.  I tak też było i tym razem ;) Bo Roksana za każdym razem, podchodzi do zdjęć pełni profesjonalnie.  Naprawdę można na niej polegać.  Więc poza fotograficzna harówką i słuchania sucharów fotografa , chodzi też  o zabawę, rozwój  dla każdej ze stron i efekt końcowy w postaci niepowtarzalnych fotografii. Zapytacie pewnie mnie, po co my to robimy, przecież i tak dzień w dzień ganiamy po mieście z aparatem w dłoni? Odpowiedź jest prosta. Fotografia jest naszym życiem, teraz mamy już ją we krwi i nie opuści nas aż do śmierci. A śmierć pewnie też będzie miała coś wspólnego z tematem fotografii. Dziś budząc się ze snu i otwierając oczy widzimy zdjęcia. Zasypiając również mamy je przed oczami. A w snach przychodzą do nas różne wyobrażenia. Kłębią się nam w głowie pomysły jak do sesji zdjęciowym moglibyśmy podejść inaczej, w jakim miejscu jeszcze nas nie było, czego jeszcze nie próbowaliśmy. Oglądamy film i już kombinujemy nad kolejnymi kadrami. I zdaję sobie sprawę, że tylko nieliczne jednostki są w stanie rozpoznać kunszt pracy od zwyczajnej szmiry, no ale cóż pogodziliśmy się z tą myślą. Wystarczy nam świadomość, że to nie spod naszej migawki obiektywu wyjdzie zdjęcie, którego później ktoś musiałby się wstydzić.

To jaka jest ta cena sesji? Nie bójcie się o to zapytać.

 

Zobacz także