fotografia, majątkowe prawa, osobiste prawa, podpis autorski, podpis fotografii, podpis jako gwarancja, podpis jako logo, podpis jako marka, podpis jako nazwisko, podpis przy zdjęciach, podpis sesji fotograficznej, podpis sesji zdjęciowej, podpisuj zdjęcia, podpisywanie zdjęć, podpisz zdjęcie, prawa autorskie, monet, prawo autorskie, prawo do podpisu, portret, fotograf trójmiasto, sesja w plenerze, sesja zdjęciowa, sztuka robienia zdjęć

O prawach autorskich w dobie szybkiego internetu to chyba nawet Flinstonowie usłyszeliby (gdyby mieli internet oczywiście:P). Jednak jak przychodzi co do czego to okazuje się, że jakąś wiedzą dysponujemy, coś nam świta, któraś przegródka w mózgu się uchyla, może jakieś nikłe wspomnienie z wykładów na uczelni jeżeli ktoś miał ku temu okazję, ale żeby przejść do konkretów to już tak nie za bardzo… Ba, od razu zaznaczę, że brak wiedzy w tym zakresie przedstawia większość  osób, nawet tych których to bezpośrednio dotyczy.

Wróćmy zatem do podstaw:

Mamy autorskie prawa osobiste i autorskie prawa majątkowe. Posiadają one klika znaczących różnic. Prawa majątkowe osobiste są niezbywalne co oznacza mniej więcej tyle, że nie można z nich zrezygnować ani nikomu przekazać, zawsze przysługują twórcom a co za tym idzie, nie można ich sprzedać/kupić. Dodatkowo nie wygasają czyli są nieograniczone w czasie. Tym samym umożliwiają zachowanie niemajątkowej więzi autora z jego utworem. Prawo do podpisu autorskiego przy zdjęciach, bo właśnie o nich będziemy dziś mówili, należy do praw majątkowych osobistych.

sesje zdjęciowe Gdańsk, modelka, plener, nietypowe sesje fotograficzne, usługi foto, reportaż, fotograf Gdynia,
No dobra, dobra przecież widzę Wasz wzrok… Już się poprawiam… Wygląda to następująco: jak zrobię zdjęcie to mogę je sprzedać i przekazuję wtedy autorskie prawa majątkowe osobie, która mi zapłaciła (I tu uwaga przeniesienie praw autorskich można dokonać tylko w postaci pisemnej – czyli potrzebujemy umowy). Jednakże zawsze będę autorem tego zdjęcia, ponieważ nie mogę przekazać autorskich praw osobistych. A, że prawo do podpisu należy do grupy praw osobistych oznacza to, że nawet po sprzedaży zdjęć mam prawo, żeby były oznaczone moim autorstwem.

Jako fotograf trochę głupio byłoby jakbym się nie zainteresował tematem podpisywania zdjęć. Nie uważacie? Chciałbym napisać, że przecież tylko ja wiem ile wkładu pracy kosztuje zrobienie jednego dobrego zdjęcia, ale to nie prawda. Przy sesjach zdjęciowych pomagają mi ludzie, którzy od podszewki przesiąkli już/zostali spaczeni, jak ktoś woli, sztuką fotografii, dlatego oni i wszyscy, którzy brali udział w zdjęciach, zdają sobie sprawę jaki to jest ogromny nakład pracy. Do krainy bajek i mitów niech odejdzie sekwencja: „Przyjdź. Stań pod ścianą. Głowa do góry. Spójrz w obiektyw. Uśmiech!”. Hahaha… jasne:P Tak to tylko w filmach ;)

Zwykle początkujący aktorzy/amatorzy właśnie z takim wyobrażeniem przyszliby zapewne na sesję zdjęciową. Jakbym nie prowadził skutecznej szkoły przygotowywania do pierwszej sesji to by mi pewnie jeszcze w szortach i japonkach na śluby zaczęli przychodzić:P Choć szkoła to dużo powiedziane…

Edukując przed, unikamy w ten sposób sytuacji, w których ja krzyczę „Obejmij ją jak na sesji ślubnej!” A z drugiego końca molo odkrzykują mi „-My nie mieliśmy sesji ślubnej”. Yyy… no dobra…. Przynajmniej nadrobiliśmy stracony czas ;) Pozdrowienia dla Asi i Krzysztofa z Zawiat ;)…

A przecież do trudu pracy fotografia musimy jeszcze dołożyć dobór odpowiednich kadrów, momentów, sam pomysł, grę światłem, ustawienie sprzętu a po tym wszystkim jeszcze postprodukcja, retusz i obróbka. Mówię Wam praca na więcej niż pełny etat.

Jak już się namęczyliśmy się, nagimnastykowaliśmy się, po współpracowaliśmy z modelkami, modelami, obrobiliśmy zdjęcia to nadszedł czas na podpis autora. Właściwie dlaczego warto go zostawić?

Wyobraźcie sobie takiego Oscara Claude Monet, który maluje jeden ze swoich impresjonistycznych obrazów. Sprzedaje klientowi nie zostawiając podpisu? E… Słabe do wyobrażenia prawda? To dlaczego by fotografów pozbawiać prawa do podpisywania zdjęć?

Trochę pojechałem z fantazją porównując siebie do Moneta ale co mi tam, żyje się raz i zawsze chciałem to zrobić, Monet pewnie też by nie pogardził.

Z Monetem na pewno łączy nas pasja. Jego do malowania. Nasza do fotografowania.

portret, fotografia portretowa, zdjęcia kobiet, sesje fotograficzne Gdańsk, retusz zdjęć

Niestety czasami następuje nagłe, nieuchronne i nieprzewidywalne zdarzenie z rzeczywistością. Zwykle dochodzi do tego w momencie, w którym po wieczornym looknięciu do lodówki zamykasz ją z powrotem, ponieważ wieje pustką i chłodem. Może nie jemy dużo, bo na utrzymywanie wagi stosujemy metodę „nie żryj tyle”, ale powietrzem ani miłością to też nie żyjemy. Zwróćcie uwagę również na nasz sprzęt. Trochę te cacka kosztowały! A my, cały czas ucząc się i doskonaląc nasze techniki podążamy za nowinkami, trendami, testujemy a zatem musimy sporo inwestować. A sprzęt, jak to z rzeczami martwymi bywa ma prawo się zużywać, popsuć, połamać. Nie wiem ile kosztowały płótna i pędzle Moneta ani co i w jakich ilościach jadał nasz artysta ale zdarzały mu się okresy w życiorysie, w których przytłaczały go problemy materialne, co skończyło się stanami depresyjnymi a nawet próbami samobójczymi. I chociaż zdjęcia robimy z pasją i miłością, to nie chcemy być jak Monet. Stosujemy zasadę, „że za uczciwą pracę należy się uczciwa płaca” . Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy najtańsi na rynku i wcale nie aspirujemy do tego, żeby tak było!

Dodatkowo zostawianie podpisu wiele ułatwia, ponieważ pracujemy nad swoją marką, którą coraz więcej osób kojarzy i poleca. To, że Wy publikujecie nasze zdjęcia to dla nas żywa reklama, a nawet więcej, powiedziałbym to złote polecenie/rekomendacja, która jest o wiele cenniejsza, niż inne formy. Bo skoro wrzuciłeś/aś zdjęcie wykonane przez nas tzn., że Ci się podoba. A przez to, że się tym chwalisz i najprawdopodobniej twoi koledzy i koleżanki już Ci zazdroszczą, sprowadzasz nam nowych klientów ;)

I pamiętaj podpis jest dla nas jak nazwisko, sygnet, logo, znak – wszystko to na co pracujemy, żeby być rozpoznawalnymi, wartymi swojej ceny a tym samym, co dla nas bardzo ważne, stanowić swoistą gwarancję jakości – w końcu oddając zdjęcia oddajemy nasz trud pracy, oddajemy Wam nasze wypieszczone, dopieszczone dziecko – dla nas to nie tylko ot zdjęcia, fotki.

No dobrze, Ty podpisałeś swoje zdjęcia ale już Twój zleceniobiorca nie. Klient mówi, że zapomniał/nie wiedział/ 100 innych wymówek. Jeżeli masz taką potrzebę i nie chcesz tego klienta już widzieć na oczy, możesz go postraszyć ustawą – właściwa to ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ewidentnie z przywołanej ustawy wynika, że obowiązuje bezwzględny obowiązek umieszczania informacji o autorze pod każdym wykorzystywanym zdjęciem, chyba, że autor zaznaczy, że nie chce być podpisywany. A jak sprawa wgląda w polskich mediach?? Największy odsetek podpisanych zdjęć występuje w publikacjach podróżniczych, w których 80% zdjęć jest podpisanych. Jeżeli weźmiemy pod lupę dzienniki, to również i w tym przypadku 80% zdjęć jest podpisanych a zdarzają się nawet wydawnictwa, w których 100% zdjęć jest podpisanych. Najgorsze wyniki w tym zakresie osiągają magazyny sportowe i prasa bezpłatna.

Co dać kobiecie na prezent, Co dać żonie na prezent, nikkor, podarek, Podaruj voucher na sesję, Podaruj voucher na sesję zdjęciową, Pomysł na prezent, Pomysł na prezent dla niego, Pomysł na prezent dla niej, popin, portret, prezent, Prezent dla niej, Prezent dla żony, Prezent na rocznicę ślubu, sesja, sesja fotograficzna, Sesja fotograficzna na prezent, Sesja W Studio, sesja zdjęciowa, sesja zdjęciowa Gdańsk, Sesja zdjęciowa Gdynia, sopot, voucher, Voucher na sesję fotograficzną, voucher na sesje zdjęciową, zdjęcia, Zdjęcia na prezent, Zrób zdjęcia na prezent
A jak właściwie ten podpis powinien wyglądać?

A tego to już nikt nie wie, ponieważ prawo podpisu nie definiuje szczegółowo. W związku z tym przyjmowane jest, że autor może się podpisać jak chce imieniem, nazwiskiem, imieniem i nazwiskiem, pseudonimem a nawet symbolem.

Aaaa ważne ;) Proszę by  osoby z którymi rozmawiałem na ten temat, nie traktowały tego artykułu personalnie ;) Choć może w sumie nie do końca, bo do napisania na ten tema natchnęło mnie kilka z nich, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, walcząc o oznaczenie autora (nawet można rzec jak lwice :) )

Więc drogie dzieci i nie dzieci, morał z bajki taki: Podpisujcie wszystkie zdjęcia, które wystawiacie na działanie czynnika wzroku ludzkiego, jeżeli oczywiście życzycie nam dobrze ;)

Zobacz także