fotografia komunijna, fotograf na komunię Fotografia Okazjonalna, fotografia portretowa, fotografia portretowa z komunii, pierwsza komunia święta, fotografia reportażowa, fotografia rodzinna, Fotografia z komunii, portret komunijny, portret rodzinny, Portret Rodziny, Portret z komunii, Zdjęcia na komunii, zdjęcia na okazję, zdjęcia na specjalną okazję, Zdjęcia okazjonalne, zdjęcia rodzinne, zdjęcia z babcią, zdjęcia z ceremonii, zdjęcia z komunii, zdjęcia z mamą, zdjęcie z dziadkiem., Zdjęcie z komunii, zdjęcie z tatą

pierwsza komunia święta – fotografia okolicznościowa

Tak, maj to sezon na zdjęcia komunijne. Każdy kościół pęka w szwach. W świątyniach obok wyznawców, pojawiają się nowe twarze zbłąkanych owieczek i nie tylko. Zdarzają się też rewie mody z pokazami najnowszych stylizacji/kreacji. Dodajmy, że każdy miejscowy zaprzyjaźniony szkole lub kościołowi fotograf ma ręce pełne roboty. I to dosłownie pełne, bo jak zrobić fajne zdjęcia wszystkim dzieciakom zgromadzonych na 1,5 godzinnej mszy w kościele? Ponadto, każdemu dziecku zdjęcie z komunii trzeba wykonać w pierwszych 25-30 minutach mszy, potem fotograf jest jakby na przegranej pozycji….

Po 30 minutach dzieciaki zaczynają się nudzić, dłubią w nosach, gapią się w sufit jakby czekały na objawienie, rozglądają się po ścianach szukając czegoś niesamowitego, patrzą na siebie nawzajem i dumają co by tu narozrabiać, plotą warkoczyki, w końcu się poddają i wchodzimy w etap przysypiania….  Nie ma co się oszukiwać. Wszyscy wiemy, że dzieciom w kościele się nudzi. Choć zdarzają się wyjątki, czego byłem świadkiem, np. w przypadku, gdy ksiądz jest naprawdę pełen empatii, rozmawia z dziećmi, wciąga je w to przeżycie  lub też bardzo interaktywnie prowadzi mszę. Pojawia się gra na gitarach i grupy na kształt oazy czy też chóru gospell. Wszyscy biorą czynny udział w śpiewach, są uśmiechy na twarzach dzieci, rodziców, księdza, który nawet w rytm pieśni przytupuje lekko nóżką, naprawdę, chyba 2 lata temu z na komunii Pauliny – zobaczcie sami — >>> KLINKNIJ -LINK  Naprawdę fantastyczne przeżycie… tak zdarza się … ale są to jednak chyba wyjątkowe przypadki… a jak nie ma tego przypadku? jak wtedy zrobić dobre zdjęcie, jak on/ona patrzy na przemian na buty lub ziewa? Na domiar złego … cały czas czujesz oddech, spojrzenie księdza na sobie….  I dumasz … pójdą gromy? :)  Spróbujcie sobie to wyobrazić….

fotografia komunijna, fotograf na komunię Fotografia Okazjonalna, fotografia portretowa, fotografia portretowa z komunii, fotografia reportażowa, fotografia rodzinna, Fotografia z komunii, portret komunijny, portret rodzinny, Portret Rodziny, Portret z komunii, pierwsza komunia święta, Zdjęcia na komunii, zdjęcia na okazję, zdjęcia na specjalną okazję, Zdjęcia okazjonalne, zdjęcia rodzinne, zdjęcia z babcią, zdjęcia z ceremonii, zdjęcia z komunii, zdjęcia z mamą, zdjęcie z dziadkiem., Zdjęcie z komunii, zdjęcie z tatą

W maju rozpoczyna się sezon na komunię. Mówię sezon, ponieważ każda działalność gospodarcza ma jakieś mniejsze lub większe wahania sezonowości (np. sezon ślubny). Czy wiecie, że grabarze mają swój szczyt sezonowy na wiosnę a psychiatrzy na jesień? Sorrki za tak posępne przykłady ale takie zapadły mi w pamięć, chyba sami zdajecie sobie sprawę dlaczego (Gwarantuję, że chcąc nie chcąc już to zapamiętaliście).

Także sezon komunijny sezonem na zdjęcia komunijne, ale chyba takie zdjęcia komunijne to nie do końca dla nas, nie w tej wersji – trochę inna polityka, trochę inna koncepcja na to jak ma to wyglądać.

Zgodnie ze swoją ideologią zdjęciom dla wszystkich komunistów mówimy po prostu yyyyy nie! Zdjęciom dla danej klasy – nie zawsze mówimy nie, gdyż klasy są  w miarę małe – 20-30 osób, to można spróbować ogarnąć. Jednakże, wolimy takie komunię, gdzie jesteśmy po prostu fotografami rodzinnymi. A wszystkie sesje zdjęciowe komunijne typu – jedyny fotograf w kościele na 100 dzieciaków, omijamy jednak szerokim łukiem.

Jednakże jak się jest fotografem rodzinnym trzeba mieć na względzie,  fakt, że nie jest się  desygnowanym fotografem, i  czasami zdarza  się, że zostajesz z kościoła wyproszony. Poważnie!

I nie pomaga tutaj fakt, posiadania certyfikatu,  glejtów, upoważnień, kursów kościelnych…. Muszę przyznać, że poniekąd zgadzam się z tym po części  (może nie wyproszeniem z kościoła, a zabronieniem robienia zdjęć rodzicom). Bo jak czasem można zauważyć, co się dzieje, gdy setka rodziców chce zrobić zdjęcie swoją komórką swojej pociesze lub co gorsza tabletem… to naprawdę jeżą się włosy ;)… Stąd też staramy się jednak być niewidzialni i naprawdę nie przeszkadzać… naszym jedynym bytem jest po prostu robienie zdjęć … nie nawalamy jak dzicy lampami (a widziałem jak pseudo fotografowie masakrują twarze dzieci flashem, co gorsza stoisz 10m dalej i Ty też normalnie widzisz flaszowe mroczki) … stosujemy ‚dłuższe’ obiektywy by nie wchodzić w zbytnią interakcję, w końcu robimy tylko zdjęcia pojedynczemu dziecku :) Nie robimy zdjęć komórką więc nie musimy wychodzić na środek …  Niestety ma to też wady…  sprzęt robi swoje, jak wzrok siostry, księdza pada na maszynę-aparat, to zaraz spojrzenie przenosi się na nas… i już czuć jak boli ucho od wyciągania za nie z kościoła ;)  Także tu akurat gwarancji nigdy nie ma ;)

Ale za to później, w gronie rodzinnym, jest już zupełnie inaczej ;) A coraz częściej zdarza się, że naprawdę jest już rodzinnie … bo byliśmy i na ślubie, jednym drugim, potem chrzcinach … więc już wszystkich na komunii znamy :)

W tym roku trafiłem na komunię między innymi do parafii Świętego Jacka w Straszynie. W sumie trudno powiedzieć, że wpadłem na komunię, ponieważ przyjechałem już po uroczystości kościelnej, bo w kościele był total zakaz aparatów. I tutaj już nie było żadnej spiny, czy nerwówki. Rodzinna atmosfera, dużo uśmiechów, żartów i radości. Rodzinie, a stricte pani Mamie, zależało na kilku ładnych zdjęciach całej familii, odrobinie zabawy a przede wszystkim zależało na fotograficznej, solidnej pamiątce z tego dnia. Zazwyczaj takie ‘pamiątki’ robią  zawsze wszyscy a zarazem… nikt, rodzice mają mnóstwo na głowie, każdy zajęty czymś, więc tu ktoś, tam ktoś z doskoku pstryknie a potem … pozyskaj od familii cały materiał… no bywa z tym różnie, kwestia też jak też ten materiał wygląda …  Więc wbrew wszystkiemu, uważam za dobry pomysł, po prostu mieć fotografa, i to nie tylko na komunii, ale i na chrzcinach, urodzinach czy podczas innej rodzinnej imprezie. Wówczas rodzice, organizatorzy, uczestnicy biesiady, wydarzenia  mają wolne ręce i gwarancję ładnych zdjęć rodzinnych, i dzięki temu mają  o jeden kłopot/problem tego dnia mniej. Pewnie brzmi to mało skromnie i niczym autoreklama, ale myślę, że bynajmniej każdy rodzic przyzna mi rację ;)

Więc… choćby się burzyło, paliło, waliło to to przynajmniej  pamiątka w postaci zdjęć rodzinnych z komunii będzie.

fotografia komunijna, fotograf na komunię Fotografia Okazjonalna, fotografia portretowa, fotografia portretowa z komunii, fotografia reportażowa, fotografia rodzinna, Fotografia z komunii, portret komunijny, portret rodzinny, Portret Rodziny, Portret z komunii, Zdjęcia na komunii, zdjęcia na okazję, zdjęcia na specjalną okazję, Zdjęcia okazjonalne, zdjęcia rodzinne, zdjęcia z babcią, zdjęcia z ceremonii, zdjęcia z komunii, zdjęcia z mamą, zdjęcie z dziadkiem., Zdjęcie z komunii, zdjęcie z tatą

Z pamiątkami to tak jest, że sklepy dostarczają nam ekstra asortyment na takie nadzwyczajne sezonowe produkty, czasami wręcz kreując popyt na rzeczy nam nieznane. Tak, znaczna część osób, które dawno nie uczestniczyły w komunii lub chrzcinach, nie zdaje sobie nawet sprawy o istnieniu pewnych produktów. A jak nie zdają sobie sprawy z ich istnienia, to tym bardziej nie wiedzą, że mogą chcieć coś takiego kupić. A jednak! Pamiątka chrztu świętego,  pamiątka z komunii, pamiątka bierzmowania, pamiątka ze ślubu. Do tego wszystkiego dodajmy symbole: chlebek komunijny, biała alba, świeca komunijna, są i wianki, zdarzają się i rękawiczki. Pamiątki pojawiają się o charakterze świeckim jak i religijnym. A do jakiej kategorii zaliczymy lody po kościele w białym tygodniu? Załączyłbym Wam zdjęcie z całego wianuszka ludzi w albach pod lodziarnią ale jeszcze nie połasiłem się, żeby go zrobić.

A zdjęcia z komunii? Zdjęcia to też pamiątki tylko o jeszcze innym charakterze. Każdemu dają coś innego. Każdy ma inny cel w ich posiadaniu. Jeden powiesi sobie zdjęcie na ścianie w gabinecie, drugi w kuchni na lodówce, a trzeci wsadzi prosto do albumu , czwarty od czasu do czasu uśmiechnie się do fotografii spoglądając na wersję elektryczną stanowiącą tło pulpitu, a jeszcze inni przysiądą po jakimś czasie i spojrzą na wersję papierową i dostrzegą…  jak ten czas leci …

W Straszynie poznałem dwójkę komunistów: Karolinę i Kubę. Normalne dzieciaki/trochę łobuziaki/rozrabiaki/trochę jak młodzi bogowie, świat stoi przed nimi otworem.

A właściwie to każdy ma swojego (Nie, nie miałem na myśli boga, chociaż z tym też różnie bywa)…. superbohatera, babcię na przykład.

fotografia komunijna, fotograf na komunię Fotografia Okazjonalna, fotografia portretowa, fotografia portretowa z komunii, fotografia reportażowa, fotografia rodzinna, Fotografia z komunii, portret komunijny, portret rodzinny, Portret Rodziny, Portret z komunii, Zdjęcia na komunii, zdjęcia na okazję, zdjęcia na specjalną okazję, Zdjęcia okazjonalne, zdjęcia rodzinne, zdjęcia z babcią, zdjęcia z ceremonii, zdjęcia z komunii, zdjęcia z mamą, zdjęcie z dziadkiem., Zdjęcie z komunii, zdjęcie z tatą

Jak to jest z komuniami? Różnie, bo przecież wszyscy ludzie są inni. Zwykle jednak, jak ktoś przystępuje do komunii, to jest to dla niego ważne doświadczenie życiowe, odbierane wysoce emocjonalnie. Skoro dla dziecka coś jest ważne, to dla rodziny tym bardziej jest. Celebrujemy wydarzenie jako święto.

Występują też dodatkowe korzyści: spotkają się najbliżsi, cała rodzina zjedzie się chodź raz na jakąś miłą uroczystość przyjedzie ktoś z daleka, spędzimy razem czas, zjemy wspólny posiłek.

Różni mądrzy ludzie mówią, że wspólne spożywanie posiłków jest dobrą praktyką. Żyjemy w coraz szybszym tempie, czasami dobrze się zatrzymać. Takim progiem zwalniającym mogą być właśnie wspólne posiłki. Niby tylko jedzenie a tak naprawdę to chodzi o wspólne spędzanie czasu,  budowanie tradycji, wzmacnianie relacji, wymianę informacji. Często w codziennym życiu nie mamy możliwości jedzenia razem, np. ze względu na różne godziny pracy. My jemy na mieście lub w firmowych kantynach. Dzieci żywimy za pomocą szkolnych stołówek.

Dodatkowo wspomnę, że badania pokazują, że wspólne rozmowy przy posiłku bardziej wzbogacają słownictwo dzieci niż czytanie im na dobranoc. Chociaż nawet spożywanie wspólnych posiłków możemy spaczyć kładąc dzieciakowi komórkę przed nosem, żeby sobie bajki pooglądało, bo przecież wtedy tak ładnie je.

Komunia to też prezenty. Nie zapominajmy o nich. Prezenty też są ważne ;)

Często słychać zagorzałe dyskusje zwolenników i przeciwników prezentów komunijnych. Jedno jest pewne: kiedyś, gdy dziecko dostawało rower i dziś, gdy dziecko dostaje konsolę radość jest ta sama: Ogromna! Długo wyczekiwane, spełnienie marzeń!

I jeżeli debatujemy nad wartością dzisiejszych prezentów na komunię, że dzieci chciałyby konsole, to ich prawo. To nie dzieci nam się pozmieniały, tylko świat się pozmieniał.

Starsze pokolenie marzyło o zegarkach, młodsze marzy o nowym sprzęcie do gier i jeżeli ktoś jest winny tej całej sytuacji, to my sami, bo wpływamy na kreację marzeń naszych dzieci.

Zobacz także