stormtrooper, sztuka kochania, kobieta, heł, gwiezdne wojny, star wars, sesja zdjęciowa

A gdyby Szturmowiec był kobietą….

Modelka: Agata

Czy losy galaktyk mogłyby potoczyć się inaczej, gdyby Szturmowcami były kobiety?
To może byłoby tak:

A – Wojna we wszechświecie zakończyłaby się inaczej, bo przecież nie od dziś wiadomo, że z kobietami jeszcze nikt nie wygrał;

B – Do wojny nigdy nie doszłoby, bo kobiety nie są tak bardzo nastawione na walkę o władzę;

C –  W międzygalaktycznym świecie zapanowałby chaos, bo taka jest natura kobieca.

 

Która opcja wydaje Wam się najbardziej prawdopodobna: A, B a może C?

Patrząc męskim okiem szturmowca, i z której strony nie patrząc, wychodzi nam, że Imperium zbudowane na stormtrooperowych karkach nie było dla nich najbardziej przyjaznym miejscem na ziemi.

Szturmowcy służyli do utrzymywania porządku i zapobieganie buntom we wszechświecie.  W pierwszej fazie oddziały tworzyły klony. Później w szeregi szturmowców zaczęto wprowadzać również ludzi.

Wojownicy musieli być bezwarunkowo posłuszni, dlatego w przypadku klonów to bezwarunkowe posłuszeństwo programowano zaś w przypadku ludzi, takie jednostki poddawano procesowi „prania mózgu”. Szkolenie do walki od najmłodszych lat warunkowało niezawodność maszynki do zabijania, praktycznie całkowicie pozbawionej strachu i odpornej na przekupstwo.

Losy szturmowców często były dość smutne, ponieważ szturmowcami zostawały również dzieci, które porywano z ich rodzin, dzięki czemu indoktrynacje można było zacząć od najmłodszych lat. Wojownicy nie mieli imion a jedynie kolejne numery, co tylko czyniło z nich jeszcze lepszych wojowników.

Było to męskie imperium pełne rządzy władzy, walki o pozycję i bieganiem po mieście z mieczem świetlnym.

A jak wyglądałoby Imperium, gdyby szturmowcami były kobiety?

Dziś odtworzy to prezentacja zdjęć:

Na pewno to imperium byłoby ładniejsze. Tutaj nikt nie biegałby wieczorami po mieście wymachując mieczem świetlnym. Tutaj konflikty na szczycie załatwiałoby się w inny sposób. Z gracją, z wdziękiem, choć może z lekką nutką podstępu.

gwiezdne wojny, fotografia portretowa, star wars, nietypowe sesje zdjęciowe

[ Prezentacja zdjęć ] – W Imperium z rana piłoby się małą czarną gorącą kawę.

 

sztuka kochania, stormtrooper, fotografia portretowa, fotograf Gdańsk

 [ Prezentacja zdjęć ] – Popołudniami znalazłby się czas na relaks i leżenie z książką na ulubionej kanapie.

kobieta, stormtrooper, sesja zdjęciowa, fotograf gdynia

[ Prezentacja zdjęć ] – A wieczorami wskazane byłoby oddawałoby się przyjemności miłości.

 

gdyby kobieta była stormtrooper

[ Prezentacja zdjęć ] – Tutaj szturmowcy nie byliby numerkami. Tutaj jedyne numerki padałyby  wśród niewinnych wieczornych harc.

 

fotografia portretowa , fotograf trójmiasto , zdjęcia

Czy Imperium pełne miłości nie byłoby lepszym miejscem niż Imperium przepełnionego wojną?

Czy w tym pięknym świecie miłości, gdzie szturmowcy byliby kobietami mogłoby dojść do wojny? Możliwe, chociaż istniałaby pewna nitka nadziei, że jednak tej wojny nie będzie. I chociaż to kobiety mają z natury łagodniejszą naturę to  tak, naprawdę większość z nas niezależnie od tego czy jest kobietą czy mężczyzną, nie chce wojny. A już na pewno przeciwni wojnie są ludzie, którzy ją kiedyś widzieli na własne oczy.

Zdarzyło mi się usłyszeć od bardzo młodych ludzi, że oni nawet  chcieliby wojny, ponieważ wtedy mogliby pokazać jakimi są prawdziwymi patriotami. Nie krytykuje tego, ponieważ wiem, że takie podejście może wynikać z młodości, braku doświadczenia, z niewiedzy. Tylko utwierdza mnie to w przekonaniu, że to dobrze, że niepełnoletni nie mają prawa głosu. Jeszcze niech trochę napatrzą się na ten świat, dowiedzą, przeczytają książek, nauczą, żeby ich opinie mogły wpływać na ogół społeczeństwa.

Dla mojego pokolenia, osób, które wojny na własne oczy nie widziały a tylko o niej słyszały z opowieści, przeczytały w książkach, obejrzały na filmach, wojna wydaje się czymś mało realnym, odległym, prawie jak z filmu. To tak jak oglądanie horroru, na których ludzie masowo się zabijają. Wojna w odczuciu mojej generacji jest tak samo nierealna. Niby wiemy, że gdzieś tam na świecie ciągle trwają walki, choć i blisko nas,  mordują mężczyzn, gwałcą kobiety, dzieciom wkładają w ręce karabiny, jednak jest to dla nas trochę jak scena z horroru, nie potrafimy sobie wyobrazić, że coś takiego dzieje się teraz, w innym zakątku świata, naprawdę. Wojna nie może być realna i życzyłbym sobie, żeby nigdy nie stała się dla nas realna.

Zobacz także